prościutko
tańcowały dwa chochoły
nie słomiane lecz ze smoły
obok siała baba mak
śpiewał gorzko Polak
kiedy Bóg nie patrzy
naród tkwi w rozpaczy
przy dźwiękach fortepianu Szopena
na zgliszczach wieków samoocena
przybyli ułani pod okienko
chętni pohulać z panienką
bo to już były nowe chłopaki
prosto z insta sześciopaki
a gwoli prawdy na fazie chojraki
Konrad, Kordian, Henryk, Jacek
na dzień dobry z promocji czteropaki
wcześniej był ziołowy placek
zero siedem rozpita Soplica
i będzie pod blokiem terror
metafory zostają na papierze
w nocy rządzi Seba - zwierzę!
na wszelki wypadek poeta zasnął
nie słomiane lecz ze smoły
obok siała baba mak
śpiewał gorzko Polak
kiedy Bóg nie patrzy
naród tkwi w rozpaczy
przy dźwiękach fortepianu Szopena
na zgliszczach wieków samoocena
przybyli ułani pod okienko
chętni pohulać z panienką
bo to już były nowe chłopaki
prosto z insta sześciopaki
a gwoli prawdy na fazie chojraki
Konrad, Kordian, Henryk, Jacek
na dzień dobry z promocji czteropaki
wcześniej był ziołowy placek
zero siedem rozpita Soplica
i będzie pod blokiem terror
metafory zostają na papierze
w nocy rządzi Seba - zwierzę!
na wszelki wypadek poeta zasnął

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena