Anemone

autor:  Alina Gołecka
5.0/5 | 12


Jakże krucha i chłodna jest wiosenna miłość:
ledwo przyszła - odchodzi, jakby jej nie było.
Choćby szczera, jak krwawy Adonisa koniec,
więdnie wnet i opada gdy ją weźmiesz w dłonie.

Zawilec na wiatr rzuca niby śnieżne płatki,
pierwszy posłaniec Wiosny, swej nieczułej matki,
szorstko się z nim obchodzi bowiem ta macocha;
szczypie mrozem, upałem - kocha, czy nie kocha?

Czysty mój i niewinny, jasny anemonie,
zawilcu z świata baśni, w którym cały tonie
las wiosenny, mój miły, przynieś ukojenie
tam, gdzie zawiłość uczuć i śmierci milczenie.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Jak wryty!
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Piękny
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: