LAS, DWA, TRZY

5.0/5 | 4


LAS, DWA, TRZY

Kocham las od przedzawsze
uśmiecham się do drzew niczyich
tulę nawet te spróchniałe
przyodziane w mgły cierniste

I te niestrojne w znoszone płaszcze omszałe
w ciszy minutami przedmartwymi
schodzące we śnie
w zielenie szeleszczeń bezrefleksji
raju słonecznych promieni

Jeszcze liczą gwiazdy na niebie
jeszcze tkwią korzeniami w glebie
głaszczą ostatni liść w koronie
pozostały z purpurowej peleryny zmierzchu

Zawisły na wietrze
nieświadomy dymu i popiołu jeszcze
ciężaru przeznaczenia, bezwzględności grawitacji
drewnianego miecza Damoklesa
ziębną w poszumach kołysane deszczem

⊰Ҝღ$⊱……………………………………………………………… T☀ruń - 11 grudnia '15



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: