Kęs.
Był kotek bury, jak z leśnej chmury,
Czerwony Kapturek znał go z natury.
Wąsy od ucha aż po drugie ucho,
A pazur miał wielki – nie byle co, zuchu!
Tu wilk owce pilnuje w zielonej dolinie,
Niczego się nie boi, w słońcu ani w cieniu.
Owies i koks – koszałek-opałek,
Zapalił zapałki jak mały zuch Chłapek.
Pozbierał spalone, wrzucił do owsa,
I wyszła owsianka – pachnąca, jak wiosna!
Mleczko radosne w garnuszku się chwieje,
A Wielkanoc tuż-tuż – już w dzwony bije.
W koszyczku święconka, jajeczko i chrzan,
I kęs wąsa na szczęście – ot, taki to plan!
Czerwony Kapturek znał go z natury.
Wąsy od ucha aż po drugie ucho,
A pazur miał wielki – nie byle co, zuchu!
Tu wilk owce pilnuje w zielonej dolinie,
Niczego się nie boi, w słońcu ani w cieniu.
Owies i koks – koszałek-opałek,
Zapalił zapałki jak mały zuch Chłapek.
Pozbierał spalone, wrzucił do owsa,
I wyszła owsianka – pachnąca, jak wiosna!
Mleczko radosne w garnuszku się chwieje,
A Wielkanoc tuż-tuż – już w dzwony bije.
W koszyczku święconka, jajeczko i chrzan,
I kęs wąsa na szczęście – ot, taki to plan!

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena