epikryza

5.0/5 | 4


epikryza

pacjent lat dużo jak na swój wiek
zgarnięty kiedy ulicą szedł
objawy liczne ran nie stwierdzono
w stanie niejasnym na wiedzy stan
trzeźwy choć wypił gdzieś kilka gram
kontakt niepełny prosił o pomoc

nastrój mentalny w granicach norm
mówi że czuje się jak swój klon
że niby żyje lecz jakoś obok
neguje chęci by skrócić czas
swojej bytności tu pośród nas
choć wzrok zazwyczaj zaprzecza słowom

sporo dygresji w płaszczyźnie tła
mieszane wątki świadomość zmian
zwiewne omamy w uszach i oczach
drgające dłonie niepewny krok
nieokreślony w spojrzeniu mrok
jakby czasowy problem na łączach

koniec diagnozy zlecony test
czy pacjent choćby świadomy jest
z jakiej przyczyny zjawić się raczył
łóżko zajmuje i kradnie czas
cóż że używa znajomych nazw
skoro nie umie nic wytłumaczyć

z zaleceń warto popatrzeć wprzód
i w perspektywie poszukać cnót
tam znaleźć cele i święty spokój
a na ten moment podstaw jest brak
aby w placówce pacjent się kładł
w innym ośrodku niech znajdzie lokum

PW



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: