Techno na lewo. Ambient.

autor:  Rafał Gatny
5.0/5 | 9


Towarzyszka Kara Arem
w czerwonych woalach
pojawia się i niknie
w hallu fabryki.
Otulona w sztandar
stąpa cicho i ciepło.
Uśmiecha się.
Maszyny czule kołyszą się
w jej zakwitłym blasku.
Milkną odurzone zachwytem.
Szum bosych stóp Kary Arem
usypia.
Robotnicy pokonują roboty.
Stal posadzki zamienia się w jedwab.
Dotykają jej stopy bogini.
Niech żyje biokinetyczna Boubastis!
Niech żyje Kleopatra rewolucji!
(labiryntami wentylacyjnych przewodów płynie mleko)



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@ Alina Gołecka

:)

rewolucja - rewelacja

wow! przewody się przepalają przy czytaniu!
Moja ocena: