Poezja ocalona
Pałam się piękną i bestią
Mam wyjście alternatywne
i karmię nad Jeziorem łabędzie
Powróciłem z przyszłości
by w wysokich górach pić suchą wodę
ale Bolek i Lolek
to nie byli ci, którzy ukradli Księżyc
Chciałbym
przełknąć krokodyle łzy
Wytatuować prawo na dwóch
komorach serca,
alegorycznie do dwóch kamiennych tablic
Rzucić się z motyką na słońce
Wejść do jaskini Raj
i obmyć stopy w rzece żalu
tańcząc z platońskimi cieniami
fałszywie zagraną nutą
na instrumencie nieistnienia
organach morskich
lub organach ogniowych
napawać ucho igielne
by przecisnął się cały
weselny huk
ton czysty
W kwestiach sztuki będę oponował
lubieżnym uśmiechem
zaczynać
skończone
i dzielić niepodzielne
Immanentną cząstką siebie
witać dzień atomem
życia w nowiu
a żegnać pełnią
szczęścia
Do wszystkiego można
się przyzwyczaić
od wagą kroczę do marzeń
Nietzsche'go nie żałuję
Więcej nie pamiętam
jestem czystą kartą z ryzy kurzu Historii
i senatem westchnień
uchwalającym
serca dwa i dwa smutki
nadaremno
Upodobałem sobie
rym dokładny
Gwiazdy mi świadkiem
deszcz meteorów,
a w nich ukryte życie
nieskończone litery
ujemne cyfry
Poezja ocalona!
Mam wyjście alternatywne
i karmię nad Jeziorem łabędzie
Powróciłem z przyszłości
by w wysokich górach pić suchą wodę
ale Bolek i Lolek
to nie byli ci, którzy ukradli Księżyc
Chciałbym
przełknąć krokodyle łzy
Wytatuować prawo na dwóch
komorach serca,
alegorycznie do dwóch kamiennych tablic
Rzucić się z motyką na słońce
Wejść do jaskini Raj
i obmyć stopy w rzece żalu
tańcząc z platońskimi cieniami
fałszywie zagraną nutą
na instrumencie nieistnienia
organach morskich
lub organach ogniowych
napawać ucho igielne
by przecisnął się cały
weselny huk
ton czysty
W kwestiach sztuki będę oponował
lubieżnym uśmiechem
zaczynać
skończone
i dzielić niepodzielne
Immanentną cząstką siebie
witać dzień atomem
życia w nowiu
a żegnać pełnią
szczęścia
Do wszystkiego można
się przyzwyczaić
od wagą kroczę do marzeń
Nietzsche'go nie żałuję
Więcej nie pamiętam
jestem czystą kartą z ryzy kurzu Historii
i senatem westchnień
uchwalającym
serca dwa i dwa smutki
nadaremno
Upodobałem sobie
rym dokładny
Gwiazdy mi świadkiem
deszcz meteorów,
a w nich ukryte życie
nieskończone litery
ujemne cyfry
Poezja ocalona!

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena