Poezja ocalona

5.0/5 | 8


Pałam się piękną i bestią
Mam wyjście alternatywne
i karmię nad Jeziorem łabędzie
Powróciłem z przyszłości
by w wysokich górach pić suchą wodę
ale Bolek i Lolek
to nie byli ci, którzy ukradli Księżyc

Chciałbym
przełknąć krokodyle łzy
Wytatuować prawo na dwóch
komorach serca,
alegorycznie do dwóch kamiennych tablic

Rzucić się z motyką na słońce
Wejść do jaskini Raj
i obmyć stopy w rzece żalu
tańcząc z platońskimi cieniami

fałszywie zagraną nutą
na instrumencie nieistnienia
organach morskich
lub organach ogniowych
napawać ucho igielne
by przecisnął się cały
weselny huk

ton czysty

W kwestiach sztuki będę oponował
lubieżnym uśmiechem
zaczynać
skończone

i dzielić niepodzielne

Immanentną cząstką siebie
witać dzień atomem
życia w nowiu
a żegnać pełnią

szczęścia

Do wszystkiego można
się przyzwyczaić
od wagą kroczę do marzeń
Nietzsche'go nie żałuję
Więcej nie pamiętam
jestem czystą kartą z ryzy kurzu Historii
i senatem westchnień

uchwalającym
serca dwa i dwa smutki

nadaremno

Upodobałem sobie
rym dokładny
Gwiazdy mi świadkiem
deszcz meteorów,
a w nich ukryte życie
nieskończone litery
ujemne cyfry

Poezja ocalona!

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: