bez kontekstu

autor:  Rafał Gatny
5.0/5 | 7


zafunduję sobie wieczór
wyrwany z kontekstu
zupełnie nieodpwiedzialny
zapiszę go alfabetem nonsensu
stanę się
otaczającą mnie rzeczywistością

zerkam zatem za okno
wiercę okiem w gruzach
ciemnej ziemi gwiazdach
prosto z dna rzeki

opuszczam mieszkanie
zabieram ze sobą
tylko zapach świeżego betonu
sprzed trzydziestu z górą lat
bluszczem mi piorunochron

próbuje mnie zatrzymać
popołudniowy listonosz
zaczajony pod drzwiami
on nie żartuje
awizo to szantaż
jednak wybieram rozbuchaną noc
księstwo nieporządku

uciekam na dzikim zwierzu nocy
gonią mnie kichnięcia sąsiadów
do samego brzasku ukryty
w chmurze oddalony od złej woli
świata wybujam się w kołysce
uśmiechniętych snów



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

@ Alina Gołecka

Dziękuję! :)

@ Renata Piasecka-Strzelec

Dziękuję! :)

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Znakomite!

,,wieczór wyrwany z kontekstu"

Moja ocena

Moja ocena:  

ojej... :)

gonią mnie kichnięcia sąsiadów.... i wszystko - znowu świetne!
Przypomniała mi się wyprawa Małgorzaty z "Mistrza i Małgorzaty" na bal...
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: