INSTANT vs INFINITY
Żyjemy w czasach instant.
Masowa produkcja wafli i batonów
w celofanowych opakowaniach
ze złotkiem i sreberkiem.
Przepis:
Kupić w żabce, za rogiem
zjeść, opakowanie wyrzucić -
skok insuliny
senność, drzemka,
ale przynajmniej minęło
kilka chwil
i jakoś do przodu.
A w "ciemnym" Średniowieczu:
zanim zjadłeś kawałek sękacza
trzeba było pozbierać jaja,
żółtka mieszano w wielkich kadziach,
z białek powstawała zaprawa
do łączenia cegieł katedry.
Trochę trzeba było poczekać
na sam sękacz,
a na katedrę -
nawet z kilkadziesiąt lat.
Masowa produkcja wafli i batonów
w celofanowych opakowaniach
ze złotkiem i sreberkiem.
Przepis:
Kupić w żabce, za rogiem
zjeść, opakowanie wyrzucić -
skok insuliny
senność, drzemka,
ale przynajmniej minęło
kilka chwil
i jakoś do przodu.
A w "ciemnym" Średniowieczu:
zanim zjadłeś kawałek sękacza
trzeba było pozbierać jaja,
żółtka mieszano w wielkich kadziach,
z białek powstawała zaprawa
do łączenia cegieł katedry.
Trochę trzeba było poczekać
na sam sękacz,
a na katedrę -
nawet z kilkadziesiąt lat.

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Dodałbym,
że kiedyś zabawa była tylko od święta.Dziś każdy może strzelić małpkę
czekając na przystanku
na poranny autobus.
Z drugiej strony, za Koheletem:
"Nie mów: Jak się to dzieje, że dawne dni były lepsze niż obecne? - Bo nieroztropnie o to się pytasz."