KONIK POLNY

autor:  Alina Gołecka
5.0/5 | 15


Spoglądał na mnie z sufitu
głową w dół i machał czułkami;
z jego perspektywy zapewne
wszystko wyglądało inaczej.

Starałam się sobie to
wyobrazić.
Właściwie zmiana kąta widzenia
bardzo pomaga w życiu.

Chodził po poduszce
gdy próbowałam zasnąć.
Nie śmiałam go wyprosić,
po prostu - czuwałam.

Aż któregoś dnia jesienią
znalazłam go na drewnianej ławce
w ogrodzie. Zupełnie
nie skakał. Zielony, zwiędły listek.

Przywiązywanie się do owadów
jest niebezpieczne.
Ale chyba nie chcę
chronić przed nimi serca.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: