Kordian

autor:  Rafał Gatny
5.0/5 | 11


Wybaczcie mu to omdlenie
Rdzawe myśli o mordzie
zgrzebnie zmyślone na szczycie góry
Tak chciał zbawiać świat
z chmurą za pan brat!

Żmija języka kąsa niezdrowo
Wolności dzwon pokaleczył serce
aż do ofiary

A ja chcę go streścić
do jawnie kwitnącego maku
do nieugaszonego nigdy wstydu
chłopca
do wiary nadziei miłości



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: