cisza do chleba

autor:  Rafał Gatny
5.0/5 | 12


mama mówiła
nie mów przy jedzeniu
bo ci się życie rozleje

więc jadłem ostrożnie
jakby każdy kęs
był zrobiony z niedzieli

ojciec milczał przy stole
tak długo
aż zaczynało się zdawać
że jego modlitwa
to nie słowa
tylko skórka

dzisiaj kiedy smaruję chleb
cisza siada koło mnie
i nie prosi o nic

jak pies
który już wszystko wie



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@ PIERRE

Niepotrzebnie. Wiersz to nie formularz autobiograficzny. Metafora nie musi być, nie jest wyznaniem, które domaga się diagnozy czy współczucia. Czasem wiersz mówi po prostu obrazem, bez tezy, bez proroka, bez przypisów. To nie jest sprawozdanie z życia osobistego tylko praca, niech będzie, że na obrazie i ciszy. Czytanie przez klucz biograficzny albo kaznodziejski mija się z celem i z... tekstem. Metafora nie składa zeznań z życia osobistego. Sens nie wymaga chęci przyłapania na gorącym uczynku. Ani nawet na zimnym.

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Współczuję Drogi Rafale..
Niech Cię Bóg błogosławi:)
Moja ocena: