Jego młodość

5.0/5 | 6


Spytałem go o młodość.
Powiedział, że musiał ją komuś
przez pomyłkę oddać.
Od zawsze budził się jak zużyty prototyp,
który nie przeszedł testów jakości.

Życie dostał z wadą fabryczną
i adnotacją „nie naprawiać”.
Jedyne, co w nim wciąż działa bez zarzutu,
to ironia, niezniszczalna jak rdza,
której nawet on nie potrafi zużyć.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Super tekst, pełen smutnej prawdy o życiu. Wiem to z autopsji...
Moja ocena:  

Moja ocena

Smutne doświadczenie,
współczuje bohaterowi i jeszcze bardziej otoczeniu..
Moja ocena: