Kiczabaja

autor:  Rafał Gatny
5.0/5 | 9


Chłopaki z Boca Juniors
wybiegają daleko poza boisko
w ciepłą argentyńską noc,
czatują pod ogrodem botanicznym
na dziewczyny pachnące oranżerią,
by sprytnie zagarnąć dłońmi kwiaty
z okolic ich sukienek.
Ich słowa to płonące pola bawełny,
więc będą milczeć,
dopóki nie domknie się północ,
potem, a niech tam,
mogą udzielać wywiadów
jak to jest spijać słodycz
z ust takich pięknotek.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: