***

autor:  Marta Murawska
5.0/5 | 5


Tak dłuży się
To czekanie
Na nieuniknione.
Od tylu już lat
Każdego dnia
Na nowo
Kopię sobie grób.
Nazbyt płytki,
By się w nim schować.
Nazbyt długi,
By się w nim nie kłaść.
Niczym błazen
Znienawidzonej rejterady,
Wciąż ręce wyciągam
I łapię życie,
Chcąc uciec
Przed tym,
co we mnie ludzkie.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: