Ten wiersz Kruczkowskiego jest dla mnie szczególny, bo pokazuje, do jakiego stopnia można skupić się na istocie poezji, odrzucając konformizm pięciu marek. W jednym z Pani wallsów znalazłem ten klimat, dlatego sekunduję.
O wierszu L.Kruczkowskiego
gdy był grudniem 1918 roku zbyt biedny
aby wejść na wieczorek poetycki do kawiarni "Pod Picadorem"
ale napisał o tym:
W roku dziewięćset osiemnastym. W grudniu.
W Warszawie. Trzaskał mróz na Nowym Świecie,
Ściął światła w złoty, chrupki lód (jak wiecie…)
I skrząco ostrym łbem po murach dudnił. –
Ach, tak – zimowe wieczory warszawskie
W roku dziewięćset osiemnastym!...
Myślę,
Że wówczas słowa musiały być wrzaskiem
Albo – poezją!
W lodowatej Wiśle
Łuny Warszawy płonęły krwawicą,
....
Spod Picadora wrócił później do koszar na Mokotowie. Były tam kiedyś carskie stajnie. Wychowałem się tam - stary koń ze mnie. :)
Więcej tutaj:
https://histmag.org/Kawiarnia-Pod-Picadorem-legenda-poetyckiej-Warszawy-8610
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
@ Yvonne Maria Matelska
Dziękuję! Wzajemnie!Ten wiersz Kruczkowskiego jest dla mnie szczególny, bo pokazuje, do jakiego stopnia można skupić się na istocie poezji, odrzucając konformizm pięciu marek. W jednym z Pani wallsów znalazłem ten klimat, dlatego sekunduję.
@ B. Niewiadomski
Dziękuję, nie znałam tej historii :) SerdecznościUwolniło się wspomnienie :)
O wierszu L.Kruczkowskiegogdy był grudniem 1918 roku zbyt biedny
aby wejść na wieczorek poetycki do kawiarni "Pod Picadorem"
ale napisał o tym:
W roku dziewięćset osiemnastym. W grudniu.
W Warszawie. Trzaskał mróz na Nowym Świecie,
Ściął światła w złoty, chrupki lód (jak wiecie…)
I skrząco ostrym łbem po murach dudnił. –
Ach, tak – zimowe wieczory warszawskie
W roku dziewięćset osiemnastym!...
Myślę,
Że wówczas słowa musiały być wrzaskiem
Albo – poezją!
W lodowatej Wiśle
Łuny Warszawy płonęły krwawicą,
....
Spod Picadora wrócił później do koszar na Mokotowie. Były tam kiedyś carskie stajnie. Wychowałem się tam - stary koń ze mnie. :)
Więcej tutaj:
https://histmag.org/Kawiarnia-Pod-Picadorem-legenda-poetyckiej-Warszawy-8610