SZALONA MYŚL

5.0/5 | 3


Może myślisz, że jestem szaleńcem
Ale kto wie, gdzie leży granica?
Czy obłęd to nie jest po prostu
Inteligencja bez ograniczeń?

Może to właśnie chwile chaosu
Gdy myśl wymyka się z ram
Prowadzą dalej niż rozsądek
W świat, gdzie niemożliwe trwa

Czasem to, co sięga najwyżej
Rodzi się z lęku i ciszy
Gdy rozum poddaje się fali
A serce na więcej się waży

Ci, co śnią za dnia, rozumieją
Więcej niż śniący o zmroku
Ich myśli jak żagle napięte
Płyną bez strachu, bez wzroku

Bez mapy, bez steru dryfują
Wśród marzeń, co światła nie boją
Gdzie cienie przeplatają przestrzeń
A myśl nie podlega nastrojom

Budzą się nagle i czują
Ten dreszcz niemal boski i drżący
Dotknęli rubieży tajemnic
Jak świt, który rodzi się z nocy

A potem znów wracają
Do świata cyfr i schematów
Ubrani w garnitury myśli
Wtopieni w porządek i daty

Lecz w sercu wciąż niosą tę iskrę
Świat, który nie da się zmierzyć
Bo prawda nie tkwi w kalkulacji
Lecz w drodze, co uczy nas wierzyć

I choćby ktoś ich nie rozumiał
Nie zdoła zamknąć w definicjach
Bo obłęd bywa pięknym lotem
A szaleństwo – mądrości odbiciem



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: