Szczęśliwe podwórko

autor:  Zbigniew Budek
5.0/5 | 13


pamiętam czasy ich drobne pieniążki
przeliczaliśmy je na landrynki

we wtorki i piątki
poranek kończył się na targowisku
z pustą po konwaliach
emaliowaną miską

po drodze znowu landrynki
reszta drobnych za cerowane dziury
w skarpetkach - były dla mamy

babcia pod piecem przez grube okulary
czarowała serwetkowe kwiatki

wspominała że gdyby nie ten dym
nad Warszawą
dziadek też by tu siedział
dzieląc dla nas jabłko
małym nożykiem

a my szczęśliwi po kolacji
obiecywaliśmy aniołowi stróżowi
że jutro też weźmiemy go
na nasze podwórko
żeby jak dzisiaj się z nami bawił

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

finezyjnie, oj, kręci się łezka w oku
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

lubie ten wiersz
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Szczęśliwe...

...wspomnienia z dzieciństwa, przetykane zgrabnie wątkami przekazującymi, że nie zawsze było łatwo.
Moja ocena: