Drzwi do lasu
Drzwi do lasu
otwierają się tylko w jedną stronę.
To absurd,
żeby nie można było
otworzyć z powrotem.
Ale patrząc za siebie
z żalem stwierdzasz - żadnych drzwi nie było.
To jak mam wrócić,
to absurd!
Nie, nie,
to pułapka, zamknij oczy i wracaj,
nie zostawaj,
uciekaj,
bo dopadnie cię
ŻYCIE.
Pomroczność jasna
płaskoziemna
A jak już wrócisz,
i obudzisz się
w swoim starym, wygodnym, przytulnym
więzieniu,
możesz spokojnie skomentować
- ja cie...!
Co to było?!
otwierają się tylko w jedną stronę.
To absurd,
żeby nie można było
otworzyć z powrotem.
Ale patrząc za siebie
z żalem stwierdzasz - żadnych drzwi nie było.
To jak mam wrócić,
to absurd!
Nie, nie,
to pułapka, zamknij oczy i wracaj,
nie zostawaj,
uciekaj,
bo dopadnie cię
ŻYCIE.
Pomroczność jasna
płaskoziemna
A jak już wrócisz,
i obudzisz się
w swoim starym, wygodnym, przytulnym
więzieniu,
możesz spokojnie skomentować
- ja cie...!
Co to było?!
Wersje wiersza

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena