Język
Mówię „drzewo” -
ale ono już drży na wietrze,
liście są nie do uchwycenia,
kora nie mieści się w brzmieniu głoski „r”.
Mówię „noc” -
ale w tym słowie nie ma gwiazd,
nie ma ciemności pełnej trzasków,
nie ma księżyca, który ścina cienie jak kosa.
Mówię „ja” -
ale ono nie styka się ze mną,
odbija się od ścian czaszki,
rozpływa w zdaniach,
aż nie wiem, kto mówi.
Język jest siatką,
przez którą przecieka świat,
czasem zostaje w niej tylko echo.
Ale może wystarczy,
że próbujemy je wyłowić?
ale ono już drży na wietrze,
liście są nie do uchwycenia,
kora nie mieści się w brzmieniu głoski „r”.
Mówię „noc” -
ale w tym słowie nie ma gwiazd,
nie ma ciemności pełnej trzasków,
nie ma księżyca, który ścina cienie jak kosa.
Mówię „ja” -
ale ono nie styka się ze mną,
odbija się od ścian czaszki,
rozpływa w zdaniach,
aż nie wiem, kto mówi.
Język jest siatką,
przez którą przecieka świat,
czasem zostaje w niej tylko echo.
Ale może wystarczy,
że próbujemy je wyłowić?

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena