* Sanctus Aquam

autor:  Przemek Trenk
5.0/5 | 4


Do południa padało.
Utopiły się wszystkie pióra i rododendrony.
Niebo zaszło błotem, było koszmarnie brudne
i od czasu do czasu anioł przecinał czerń
smugą białych skrzydeł.

Siedziałem w parku na ławce.
Kilku spacerowiczów postanowiło wyprowadzić się
na spacer.
Psy trzymały ich na krótkiej smyczy.

Rzeźby drzew ktoś pomalował oberżyną,
licząc na to, że lato w tym roku nadejdzie
wraz z upływem kwietnia.
Byłaś tam i Ty.
Krzyczałaś do mnie abym nie kończył,
nie przerywał, nie…

Był też samotny kaznodzieja
ze strzykawką w dłoni.
Próbował zaszczepić nas na świat.
Zaszczepić na(nie)wiarę.

Gdy wbił igłę w moją żyłę,
wypłynęła woda.
Sąsiadka mówi, że święcona



Sanctus Aquam - z łac. woda święcona



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: