Kosmogonia

5.0/5 | 4


Jestem stanem pośrednim
pomiędzy wiedzą, a chaosem

stanąłem na początku
i odebrałem świadectwo końca
bo już nie zakrzyczę

gdzieś pomiędzy
była litota zdań
listopadowa noc
dębowy kredens
chędogi komin, a nad nim biały dym

utajnia niewyrażalne
jery dziś już są tylko
grzechem historii

choć z mojej perspektywy
były pięknem cnoty
jaką godziłem
w miedź brzęczącą

Nie pamiętam już złego
ale wraca z naporem inklinacja,
którą dali mi dziadkowie

Jestem kimś dla języka
i nikim na językach

Byłem w pierwszym szeregu
armatury sanitarnej
Już hen dawno zbliżyły się nasze ciała
słońce już mnie nie oślepia
Będę wdzięczny ci
za ostatni szary szereg
w raporcie płatnym

to syn tego kraju malowany człowiek
kredą znaczymy święte

za wystrój mego wnętrza
ramowych wschodów
gdyż przybywam retrospekcją
z przyszłości



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: