Kosmogonia
Jestem stanem pośrednim
pomiędzy wiedzą, a chaosem
stanąłem na początku
i odebrałem świadectwo końca
bo już nie zakrzyczę
gdzieś pomiędzy
była litota zdań
listopadowa noc
dębowy kredens
chędogi komin, a nad nim biały dym
utajnia niewyrażalne
jery dziś już są tylko
grzechem historii
choć z mojej perspektywy
były pięknem cnoty
jaką godziłem
w miedź brzęczącą
Nie pamiętam już złego
ale wraca z naporem inklinacja,
którą dali mi dziadkowie
Jestem kimś dla języka
i nikim na językach
Byłem w pierwszym szeregu
armatury sanitarnej
Już hen dawno zbliżyły się nasze ciała
słońce już mnie nie oślepia
Będę wdzięczny ci
za ostatni szary szereg
w raporcie płatnym
to syn tego kraju malowany człowiek
kredą znaczymy święte
za wystrój mego wnętrza
ramowych wschodów
gdyż przybywam retrospekcją
z przyszłości
pomiędzy wiedzą, a chaosem
stanąłem na początku
i odebrałem świadectwo końca
bo już nie zakrzyczę
gdzieś pomiędzy
była litota zdań
listopadowa noc
dębowy kredens
chędogi komin, a nad nim biały dym
utajnia niewyrażalne
jery dziś już są tylko
grzechem historii
choć z mojej perspektywy
były pięknem cnoty
jaką godziłem
w miedź brzęczącą
Nie pamiętam już złego
ale wraca z naporem inklinacja,
którą dali mi dziadkowie
Jestem kimś dla języka
i nikim na językach
Byłem w pierwszym szeregu
armatury sanitarnej
Już hen dawno zbliżyły się nasze ciała
słońce już mnie nie oślepia
Będę wdzięczny ci
za ostatni szary szereg
w raporcie płatnym
to syn tego kraju malowany człowiek
kredą znaczymy święte
za wystrój mego wnętrza
ramowych wschodów
gdyż przybywam retrospekcją
z przyszłości

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena