Jak było na początku...

autor:  Ula eM
5.0/5 | 3


Nie patrz w niebo,
ono ci nic nie powie.
Przez szarość, mgłę i deszcz
nie przebije się
modlitwa.

lepiej zamknąć oczy
i opuszkami palców
dotykać stołu, chleba,
ręce nie kłamią,
zrobią wszystko, co każesz.

Na krzyż,
od czoła do serca,
od ramienia do ramienia,
wertykalnie i horyzontalnie
naukowo i metafizycznie,

a zaraz świt rozświetli
to co było i co będzie,
nie patrz w niebo,
ono ci nic nie powie,
szumi deszczem, nie słyszy.

Jesteś teraz ładem świata.
Motyl uratowany jesiennym popołudniem
śpi słodko. A jeśli umarł to nic,
pomódl się motylem,
świtem, dniem.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: