Król monet

autor:  Przemek Trenk
5.0/5 | 4


Szedłem plażą
i widziałem
króla monet
w koronie całej
ze szmaragdowych łez

Rzucał talarki w tłum
by mogły krzyknąć
idziemy w świat
do ludzi
do ich dusz

Oszaleli
zbierali
jedna po drugiej
wydzierając sobie z rąk
ostatki godności

Za królem szedł
prorok co fałszem
ich karmił
ciskał słowa pomiędzy
marionetki

Łby sępów
zleciały nad padlinę
szczęśliwe
bo oto objawił się
Pan Plugawy

Dźwiękiem monet
karmią swoje
dusze puste
królowie swoich dni
tam stówka tu dwieście

Wierzą że tylko tak
będą żyli wiecznie
byli, są, i będą
trwać w swoich sakwach

Lecz wyrok już
zapadł
i nie można go kupić
bo waluta jest
niewymienna



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: