Król monet
Szedłem plażą
i widziałem
króla monet
w koronie całej
ze szmaragdowych łez
Rzucał talarki w tłum
by mogły krzyknąć
idziemy w świat
do ludzi
do ich dusz
Oszaleli
zbierali
jedna po drugiej
wydzierając sobie z rąk
ostatki godności
Za królem szedł
prorok co fałszem
ich karmił
ciskał słowa pomiędzy
marionetki
Łby sępów
zleciały nad padlinę
szczęśliwe
bo oto objawił się
Pan Plugawy
Dźwiękiem monet
karmią swoje
dusze puste
królowie swoich dni
tam stówka tu dwieście
Wierzą że tylko tak
będą żyli wiecznie
byli, są, i będą
trwać w swoich sakwach
Lecz wyrok już
zapadł
i nie można go kupić
bo waluta jest
niewymienna
i widziałem
króla monet
w koronie całej
ze szmaragdowych łez
Rzucał talarki w tłum
by mogły krzyknąć
idziemy w świat
do ludzi
do ich dusz
Oszaleli
zbierali
jedna po drugiej
wydzierając sobie z rąk
ostatki godności
Za królem szedł
prorok co fałszem
ich karmił
ciskał słowa pomiędzy
marionetki
Łby sępów
zleciały nad padlinę
szczęśliwe
bo oto objawił się
Pan Plugawy
Dźwiękiem monet
karmią swoje
dusze puste
królowie swoich dni
tam stówka tu dwieście
Wierzą że tylko tak
będą żyli wiecznie
byli, są, i będą
trwać w swoich sakwach
Lecz wyrok już
zapadł
i nie można go kupić
bo waluta jest
niewymienna

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena