A WSZYSTKIE ONE…
A WSZYSTKIE ONE…
Właśnie dziś wczesnym świtem
szczerze słowionym
imperatywem Słońca promieniem
zwielokrotnionym
wiedziony
właśnie tu… na Liwoczu
w Ujeździe na Podkarpaciu
chcę mej gwieździe wyznać skrycie
powierzyć tajemnicę
wysnutą z nocy osnowy
Że spod gęstwy milczenia
monstrum nieba głuchego sklepienia
nad nieludzkim świata
wirem zdarzeń
co ni dobry, ni piękny
i który dla tej jednej
a to rymem rozpinam
a to słowem brzemiennym
cichszym niż szept zapinam
lśni łan strof dojrzałych wierszy
I śni zasiew fraz barwnych
aż pstrych
a niedojrzałych jeszcze
jak na krańcach odległych dolin
płonnych połonin
kwiatów jesienny kobierzec
a wszystkie one lewitują z Księżycem
wprost z gwiazd
do ciebie
⊰Kற$⊱………………………………………………… Ujazd - 28 września '24
Właśnie dziś wczesnym świtem
szczerze słowionym
imperatywem Słońca promieniem
zwielokrotnionym
wiedziony
właśnie tu… na Liwoczu
w Ujeździe na Podkarpaciu
chcę mej gwieździe wyznać skrycie
powierzyć tajemnicę
wysnutą z nocy osnowy
Że spod gęstwy milczenia
monstrum nieba głuchego sklepienia
nad nieludzkim świata
wirem zdarzeń
co ni dobry, ni piękny
i który dla tej jednej
a to rymem rozpinam
a to słowem brzemiennym
cichszym niż szept zapinam
lśni łan strof dojrzałych wierszy
I śni zasiew fraz barwnych
aż pstrych
a niedojrzałych jeszcze
jak na krańcach odległych dolin
płonnych połonin
kwiatów jesienny kobierzec
a wszystkie one lewitują z Księżycem
wprost z gwiazd
do ciebie
⊰Kற$⊱………………………………………………… Ujazd - 28 września '24

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena