Czasem lepiej uciec
Czasem lepiej uciec
W świat słów niewypowiedzianych
Ciepło uśmiechów złośliwych twarzy
Żyć tam bezboleśnie
Z księciem w srebrnej zbroi
A nawet cnocie zjedzonej przez smoka
Bo rycerz nie zdążył pokochać...
Warkoczem do pasa
Kwiaty na łące ze śpiewem przeplatać
Stojąc na dróg przełaju
Czekać na przyjazd spóźnionego tramwaju
W świat słów niewypowiedzianych
Ciepło uśmiechów złośliwych twarzy
Żyć tam bezboleśnie
Z księciem w srebrnej zbroi
A nawet cnocie zjedzonej przez smoka
Bo rycerz nie zdążył pokochać...
Warkoczem do pasa
Kwiaty na łące ze śpiewem przeplatać
Stojąc na dróg przełaju
Czekać na przyjazd spóźnionego tramwaju
Wersje wiersza

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena