NADZIEJA
NADZIEJA
W pąkach kwiatów nierozkwitłych w oczach dotąd nieradosnych
dzień za dniem snuje się z wolna jak dym z polan mokrej sosny…
Na wspomnienia gorzko słone
które się przed światem chowa
na przygasłą iskrę życia
nie działają zaklęć słowa
Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!
W pąkach kwiatów nierozkwitłych w oczach dotąd nieradosnych
dzień za dniem snuje się z wolna jak dym z polan mokrej sosny…
Jakże krucha poraniona
na dnie wspomnień kryje łzy
i o lepszej zmianie pod wiatr
nadal niepokornie śni
Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!
W pąkach kwiatów nierozkwitłych oczach dotąd nieradosnych
dzień za dniem snuje się z wolna jak dym z polan mokrej sosny…
Co dzień złączył noc rozdzieli
do północy prześni sen
i kopciuszka pantofelkiem
wdepnie w beznadziei dzień
Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!
W pąkach kwiatow nierozkwitłych oczach dotąd nieradosnych
dzień za dniem snuje się z wolna jak dym z polan mokrej sosny….
Czarne myśli jak te koty
nocne płoty znów obsiadły
wrzeszcza jęczą strachy mary
co w płochliwy sen się wkradły
Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!
Rozchylają pąki płatki w proste szczęście dobry sen
Czarne myśli precz za płoty spłoszył nowy lepszy dzień
Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!
Nadzieja… nadzieja… nadzieja…
Rockanje 10 aug’24
W pąkach kwiatów nierozkwitłych w oczach dotąd nieradosnych
dzień za dniem snuje się z wolna jak dym z polan mokrej sosny…
Na wspomnienia gorzko słone
które się przed światem chowa
na przygasłą iskrę życia
nie działają zaklęć słowa
Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!
W pąkach kwiatów nierozkwitłych w oczach dotąd nieradosnych
dzień za dniem snuje się z wolna jak dym z polan mokrej sosny…
Jakże krucha poraniona
na dnie wspomnień kryje łzy
i o lepszej zmianie pod wiatr
nadal niepokornie śni
Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!
W pąkach kwiatów nierozkwitłych oczach dotąd nieradosnych
dzień za dniem snuje się z wolna jak dym z polan mokrej sosny…
Co dzień złączył noc rozdzieli
do północy prześni sen
i kopciuszka pantofelkiem
wdepnie w beznadziei dzień
Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!
W pąkach kwiatow nierozkwitłych oczach dotąd nieradosnych
dzień za dniem snuje się z wolna jak dym z polan mokrej sosny….
Czarne myśli jak te koty
nocne płoty znów obsiadły
wrzeszcza jęczą strachy mary
co w płochliwy sen się wkradły
Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!
Rozchylają pąki płatki w proste szczęście dobry sen
Czarne myśli precz za płoty spłoszył nowy lepszy dzień
Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!
Nadzieja… nadzieja… nadzieja…
Rockanje 10 aug’24

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Dzień dobry!
:)