NADZIEJA

autor:  Anna L. Zięba
5.0/5 | 8


NADZIEJA


W pąkach kwiatów nierozkwitłych w oczach dotąd nieradosnych
dzień za dniem snuje się z wolna jak dym z polan mokrej sosny…

Na wspomnienia gorzko słone
które się przed światem chowa
na przygasłą iskrę życia
nie działają zaklęć słowa

Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!



W pąkach kwiatów nierozkwitłych w oczach dotąd nieradosnych
dzień za dniem snuje się z wolna jak dym z polan mokrej sosny…

Jakże krucha poraniona
na dnie wspomnień kryje łzy
i o lepszej zmianie pod wiatr
nadal niepokornie śni

Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!


W pąkach kwiatów nierozkwitłych oczach dotąd nieradosnych
dzień za dniem snuje się z wolna jak dym z polan mokrej sosny…

Co dzień złączył noc rozdzieli
do północy prześni sen
i kopciuszka pantofelkiem
wdepnie w beznadziei dzień

Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!


W pąkach kwiatow nierozkwitłych oczach dotąd nieradosnych
dzień za dniem snuje się z wolna jak dym z polan mokrej sosny….

Czarne myśli jak te koty
nocne płoty znów obsiadły
wrzeszcza jęczą strachy mary
co w płochliwy sen się wkradły

Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!



Rozchylają pąki płatki w proste szczęście dobry sen
Czarne myśli precz za płoty spłoszył nowy lepszy dzień

Nadzieja matka głupich… rozbitków desperatów
tańczy wśród czarnych myśli z bukietem barwnych kwiatów!

Nadzieja… nadzieja… nadzieja…

Rockanje 10 aug’24



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Dzień dobry!

:)

Moja ocena: