TO TYLKO SEN…
TO TYLKO SEN…
To tylko sen…
Przygniotły mnie
gruzy samej siebie.
Znalazłam się na dnie studni
a jej kamienna cembrowina
sięgała prawie nieba.
Otchłań bez wyjścia
Bez żadnych dróg ewakuacyjnych
Tylko tam w górze
Na końcu szyi
jaśniało niebo informując mnie
że jest dzień.
Nieprzenikniona czerń
wypełniała przestrzeń wokół
jak przed stworzeniem ziemskiego świata
według Świętej Biblii.
Gdy sen zakończył już swóją szychtę
pozostał na długo
w mojej pamięci.
Wiele lat żyłam na dnie
tamtej studni
aż życie w pędzie wydrążyło podkop.
Krynica, iw/09/2008.
To tylko sen…
Przygniotły mnie
gruzy samej siebie.
Znalazłam się na dnie studni
a jej kamienna cembrowina
sięgała prawie nieba.
Otchłań bez wyjścia
Bez żadnych dróg ewakuacyjnych
Tylko tam w górze
Na końcu szyi
jaśniało niebo informując mnie
że jest dzień.
Nieprzenikniona czerń
wypełniała przestrzeń wokół
jak przed stworzeniem ziemskiego świata
według Świętej Biblii.
Gdy sen zakończył już swóją szychtę
pozostał na długo
w mojej pamięci.
Wiele lat żyłam na dnie
tamtej studni
aż życie w pędzie wydrążyło podkop.
Krynica, iw/09/2008.

Moja ocena
Moja ocena