Jesteśmy parą wodną

5.0/5 | 5


Reagujesz na przesilenie alergią słowa
Reanimujesz chwile umów z państwem o kłamstwo
prawdę zalewasz betonem w konstrukcji żeliwnej, by fundament był jeden

To twoja Burza i Napór – jeśli kiedyś zawłaszczysz mnie, lub anektujesz jeden z mych promieni myśli w sobie jako romantyka, albo młodego pozytywistę
Wiedziony na rozdrożach miłości, chciałbym się nauczyć pieśni tej, co śpiewa wiatr

to wiedz, że czysty kurz pozostawiam wodom krynicznym Pan Cogito,
a wieczne pióro wesoło uśmiechnie się nad krawędzią przepaści
W dół Judei podążą śpiewy i tańce, bo tak nas Bóg skonstruował, rad gościć aliterację,
której synowie stanęli na twych piersiach ziemi, wzgórkach twego ciała, pozostawiając
siły zbrojne na łaskę braku sugestii w zdaniu współrzędnie złożonym
z innego wyrazu drwin lub tej samej tracheotomii dusz wielonocnych

Skąd biorą zdroje, a skąd pomyślność, to fatalna wersyfikacja spod ziemi
wydobyta – dzieci świąt abdykujących kreślarzy chmur (tych z ksiąg o ich meteorologicznej charakterystyce) jest odpowiedzialna za wszystko co w górze i wszystko co pod nią

Pada pierwszy promień, łamie się. Musisz się zrosnąć, wyleczyć

Moi Rozbójnicy. My ludyczni pasterze krępych bisów z wieców snów
Puszczajcie, niech idzie! Niech niesie Miasto na swych barkach
— Chce grać rolę wielkiego człowieka i wystawia życie dla próżnego podziwu
to pole z działką budowlaną, choć stoi w centrum szoku

kieliszków rzucanych za siebie pod Ucztę



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: