Świetliki i miłość

autor:  Alina Gołecka
5.0/5 | 8


Dzień złoty guzik rozpiął w błękitnej sukience,
szumią zboża falbany, strumyk chłodem łudzi.
Idzie sen niedośniony, a w przejrzystej ręce
niesie bukiet najświeższy zakochanych ludzi.

Nocą zasnęłam w lesie, na starym konarze,
gdzie się roje świetlików co rok wyrajały -
oto błędne ogniki, niech z nimi pogwarzę,
zanim księżyc na nowiu ukaże się cały.

Prowadźcie ku domowi, tam już drzwi zawarte,
ktoś przez okno wygląda, niepokój oswaja.
Robaczki świętojańskie, aleście uparte,
że ścieżką leci ze mną cała wasza zgraja.

Świećcie wszystkim tęskniącym i tym porzuconym,
skrzydeł trzepot niech chłodzi gorączkę miłości.
Te dni tak upływają jak raj utracony
i już dojrzewa owoc drzewa wiadomości.



 
KOMENTARZE


@ Kandr

bo romantyczność nie umiera,
tylko się czasem w oczy wkruszy
z wiatrem od wiosny, jak pył sosny
uwiera, śpiewa w biednej duszy....

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Wskrzeszenie "Romantyczności"

tak to widzę oczyma swojemi
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: