widzisz, Henry?

autor:  rebel_he_art
5.0/5 | 5


a jednak będę miał
swój mały domek
z tarasem w zieleni
ogródkiem i miejscem
parkingowym na podjeździe

swój własny klucz
i smycz wezmę
psa ze schroniska

sukę

dam jej na imię
i kupię
najdroższy kaganiec
w galerii kazimierz

potem auto kupię
czarne
z ciemnymi szybami

małą
niską
sportową
japońską mazdę

a wtedy pojadę
po ogrodowego krasnala
którego wyrzeźbi dla mnie
studentka ostatniego roku AeSPe

i postawię go
w moim ogródku.

wymyśliłem to wszystko
ten wiersz
mój własny sen

wtedy kiedy byłem
bezdomnym biedakiem
żebrakiem i pijakiem
i jak świat światem
dziwka mi była siostrą
a złodziej bratem

ale o tym potem

dlaczego
warto pamiętać
warto jest znać
kody domofonów bram
klatek schodowych
ulicę rozrywki
SOR-y, dołki
i dzieło ojca Pijo.

teraz w fotelu siedzę
na tarasie w niedzielę
słucham kościelnych dzwonów
jutro posprzątam ten gruz

luz

i naprawdę, Henry!
mam ten swój mały domek z ogródkiem
i miejscem na podjeździe

kurwa, Henry
czyżby udało się nam?

palę skręta
za mną legenda
a ja patrzę sobie
na moje krasnale
nazywam je wszystkie

ją jego tego tą
tamtą i tamtego

(tutaj ukradłem od Świetlickiego)

raz dwa trzy
giniesz ty!




©RH+
Kraków, 11. 06. 2023

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: