BYWA ŚWITANIEM

5.0/5 | 3


BYWA ŚWITANIEM

Dziwnie tej nocy deszcze szumiały
i rozdźwięczyła się ich srebrzystość
ciszy kołyską dzwony bujały
stękały opłotki starością rachityczną
jarzębin owoc w barwie korali…
i sny jak liście wiatr przegnał w nicość

Gdzieś uleciały marzeń bukiety
frunąc w równonoc na skrzydłach
rozwiał ich kwiecia płatki jak popiół
po złotych dróżkach złote dorożki
na złotych kołach w mgły odjechały
porwały… senne słowa poety

Bywało kiedyś, bywa współcześnie
zielenią bajki zalśni powietrze
dziś nie mam pomysłu na morał
czasami bywa tak we śnie…
a wynik zaspanych rozważań o świcie
już czas na wizytę doktora

A co… jeśli doktor zapyta ?
nie wspomnę nic o potworach
zakochanych w smutkach aniołach
do spełnień w namiętność odlotach
w przestworza podniebnych uniesień
i ani słowa o seksie ?

⊰Ҝற$⊱……………………………………………… Ponary u Narie - 21 listopada '12



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: