JAK LIST…

5.0/5 | 2


JAK LIST…

Gdy popędzisz w równonoc przez most smutku kamieniem
w wymiar niebytu odpłyniesz, oczy oswoisz zamgleniem
księgą pozostaniesz otwartą… ku gwiazdom dryfując
akordy znaczeń odmienisz, pamięci dziękując
jako list będziesz wysłany w butelce melancholii

Czy milczeniem zaklętym w posągu, niemym wiatru smykiem
a noc marzeń nie zbudzi sennych zjaw dotykiem
natchnień poskąpi słowom, nie złudzi w obrazie
oszuka przewidzeniem… zadrwi raz po razie
już będziesz jak list zmięty w butelce melancholii

Ściszoną zostaniesz śpiewnością, szeptań głosem ?
magią ciszy ciemności zbudzisz… przywołasz elfy bose
sfruną z baśni najciszej by koić tęsknoty
zapiszą w duszy jej obraz piórem szczerozłotym
gdy będziesz w otchłani listem w butelce melancholii

Natchnieniem okruchów pragnień… fantazją poety
pojutrza już nie odziejesz w liryczne wersety
nie pojawisz ni tęczą, ni lśnień wstęgą i wzruszeń
skrzypka z dachu sonatą serc gwiazd nie poruszysz
będziesz oczekiwaniem jak list w smutnej butelce

Nucąc libretto opery, powrócisz duchem, nie królem
śpiewać będziesz memento, zmysły skryjesz przed bólem
szeptem wiatru wspomnienia jak tiulem otulisz…
deszczem zapomnień szczęśliwym z snów grzesznych wyzwolisz
będziesz jej niedoręczonym listem w melancholii butelce

⊰Ҝற$⊱……………………………………………………… Chang Mai - 21 grudnia '12



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: