Moją wolą jest

5.0/5 | 2


Tańczyłem na wysokości snu,
który nie był przyjemny.
Budowałem zamek z kości,
które nie pochodziły od człowieka.

Kradłem chwile pewności
i chwile wahania - zapomnieniu,
by wznieść ręce w górę, kiedy
to: Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem!

Dziś czeka mnie wymiana ognia
z lodem wczesnego przymrozku,
śpię na walizach, tylko w drodze

mając stałe priorytety.
I wolę jedno życie z tobą, niż
samotność przez wszystkie ery tego świata.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: