Kiedy milczą
Sponiewierane słowa na wyłączność
prawdą Tischnera uwierają w bucie.
Są jak zły koszmar, który nie chce zniknąć,
blokując oddech, bym nie mogła uciec.
Wyciszam myśli skaleczone hejtem,
tej która pragnie być wielką poetką.
Prędzej czy później, jej pióro przeklęte,
zgnije w szufladzie – straci wówczas wszystko.
Z każdym kolejnym moim zmartwychwstaniem,
jestem silniejsza i zasobna w ufność,
że kiedy usta milczą przebłagalnie,
wówczas skarlałość będzie szybko więdnąć.
Tak to już bywa, gdy ktoś brnie po trupach,
szkalując innych, niszcząc i mordując.
Dlatego ona błąka się po kątach,
ja zaś wciąż żyję, niosąc w wierszach radość.
Kasia Dominik
prawdą Tischnera uwierają w bucie.
Są jak zły koszmar, który nie chce zniknąć,
blokując oddech, bym nie mogła uciec.
Wyciszam myśli skaleczone hejtem,
tej która pragnie być wielką poetką.
Prędzej czy później, jej pióro przeklęte,
zgnije w szufladzie – straci wówczas wszystko.
Z każdym kolejnym moim zmartwychwstaniem,
jestem silniejsza i zasobna w ufność,
że kiedy usta milczą przebłagalnie,
wówczas skarlałość będzie szybko więdnąć.
Tak to już bywa, gdy ktoś brnie po trupach,
szkalując innych, niszcząc i mordując.
Dlatego ona błąka się po kątach,
ja zaś wciąż żyję, niosąc w wierszach radość.
Kasia Dominik

Moja ocena