Cudne :)))) Dziękuję. Jest czwarta nad ranem i trochę muszę hamować wesołość.... ale opowieść wciągająca. Ma Pan różnorakie talenta. Mam nadzieję, że na co dzień pisze Pan również opowieści. Pozdrowienia dla Mamy.
Serdecznie. A
A to było tak:
w dzień wigilijny pojechałem z mamą do kwiaciarni, którą pamiętam od dzieciństwa - "róg" Odyńca i Bachmackiej w Warszawie. Bachmacka nie dobiega do Odyńca - kończy się na zakładzie pogrzebowym "Styks".
W kwiaciarni wywiązała się rozmowa o pamięci - pamiętaliśmy jeszcze wujka obecnej prowadzącej i zaniku tej zdolności z czasem. Po odbyciu liturgii wigilijnej odwiozłem mamę do domu, pożegnaliśmy się i poszedłem do samochodu zaparkowanego kilkadziesiąt metrów od okien mamy. Po drodze zauważyłem, że mam na podeszwie prawego buta psi artefakt. Podszedłem więc do kałuży obok samochodu i zacząłem taplać prawą stopą wymywając artefakt z rowków protektora buta. Z daleka mogło to wyglądać jak stan poirytowania - komiksowy kontekst kulturowy.
W pewnym momencie mama otworzyła okno i krzyknęła:
- "Samochód jest zaraz za tobą!"
Dziękuję bardzo
To właśnie jest kontekst kulturowy - wspólnota znaczeń, utworzonych kiedyś w danej kulturze.
Choć czasami prowadzi na manowce, czego w bardzo zabawny sposób doświadczyłem niedawno.
@ Kandr
Cudne :)))) Dziękuję. Jest czwarta nad ranem i trochę muszę hamować wesołość.... ale opowieść wciągająca. Ma Pan różnorakie talenta. Mam nadzieję, że na co dzień pisze Pan również opowieści. Pozdrowienia dla Mamy.Serdecznie. A
@ Alina Gołecka
A to było tak:w dzień wigilijny pojechałem z mamą do kwiaciarni, którą pamiętam od dzieciństwa - "róg" Odyńca i Bachmackiej w Warszawie. Bachmacka nie dobiega do Odyńca - kończy się na zakładzie pogrzebowym "Styks".
W kwiaciarni wywiązała się rozmowa o pamięci - pamiętaliśmy jeszcze wujka obecnej prowadzącej i zaniku tej zdolności z czasem. Po odbyciu liturgii wigilijnej odwiozłem mamę do domu, pożegnaliśmy się i poszedłem do samochodu zaparkowanego kilkadziesiąt metrów od okien mamy. Po drodze zauważyłem, że mam na podeszwie prawego buta psi artefakt. Podszedłem więc do kałuży obok samochodu i zacząłem taplać prawą stopą wymywając artefakt z rowków protektora buta. Z daleka mogło to wyglądać jak stan poirytowania - komiksowy kontekst kulturowy.
W pewnym momencie mama otworzyła okno i krzyknęła:
- "Samochód jest zaraz za tobą!"
@ Kandr
Początek zabawnej opowieści. Kolejny haczyk na mnie. Już się moszczę do czytania :)Moja ocena
@ Alina Gołecka
Dziękuję bardzoTo właśnie jest kontekst kulturowy - wspólnota znaczeń, utworzonych kiedyś w danej kulturze.
Choć czasami prowadzi na manowce, czego w bardzo zabawny sposób doświadczyłem niedawno.
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Świetne. Podoba mi się. Gra Herbertem, to jak pocieranie butelki z Dżinnem. ;) Zawsze wywoła Alinę z lasu,Moja ocena
Moja ocena