Jasność w mroku
Bywają chwile osnute zwątpieniem,
kiedy nadzieją targają bolączki,
rozum zaś krzyczy: tego już nie zmienię,
że wciąż na ustach smak się jawi gorzki.
Niepowodzenia podcinają skrzydła,
szturmują ufność zadzierając nosa.
Siłą przebicia, która sen dopadła,
wpychają rozpacz, by się z łzy natrząsać.
Małe porażki potrafią zdołować,
a przeciwności sieją zamęt w sercu,
bo gdy się zbliża godzina zerowa,
wróg atakuje w liczbie pięćdziesięciu.
Jednak istnieje światełko w tunelu,
opatrzność boska czuwająca zawsze.
Toż to szlak kręty, którym szło niewielu,
lecz dobry Ojciec pomoc z nieba ześle.
Wystarczy jeno zaufać jasności,
iść w stronę gwiazdy mrugającej w mroku.
Podjąć wyzwanie, wszelkie trudy znosić,
by doznać cudu kwitnącego wokół.
Kasia Dominik
kiedy nadzieją targają bolączki,
rozum zaś krzyczy: tego już nie zmienię,
że wciąż na ustach smak się jawi gorzki.
Niepowodzenia podcinają skrzydła,
szturmują ufność zadzierając nosa.
Siłą przebicia, która sen dopadła,
wpychają rozpacz, by się z łzy natrząsać.
Małe porażki potrafią zdołować,
a przeciwności sieją zamęt w sercu,
bo gdy się zbliża godzina zerowa,
wróg atakuje w liczbie pięćdziesięciu.
Jednak istnieje światełko w tunelu,
opatrzność boska czuwająca zawsze.
Toż to szlak kręty, którym szło niewielu,
lecz dobry Ojciec pomoc z nieba ześle.
Wystarczy jeno zaufać jasności,
iść w stronę gwiazdy mrugającej w mroku.
Podjąć wyzwanie, wszelkie trudy znosić,
by doznać cudu kwitnącego wokół.
Kasia Dominik

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena