Szept przemijania

autor:  Kasia Dominik
5.0/5 | 2


Kordonek czasu gasi płomień życia,
kiedy nad ranem noc zaciera ślady,
zegar czupurnie chwile szczęścia skraca,
a srebrna luna słońce chce ujarzmić.

Nicość ogarnia budzące się szepty
pragnące krzyczeć, aby ktoś usłyszał,
jak wielką męką jest ból niepojęty,
który zamyka zdrowotności rozdział.

Ile wycierpieć musi wątłe ciało,
a ile dusza może ciosów przyjąć?
Pytań zbyt wiele, odpowiedzi mało.
Źródło poznania jest jak myśli tysiąc.

Jak długo jeszcze człowiek będzie milczał,
i kiedy pojmie, że nic nie jest wieczne?
Gdy się przeleje przemijania antał,
być może wtedy zdąży westchnąć jeszcze.

Ogarek świecy sięgnął dna mogiły,
łza żałobników zmyła krew z powieki.
Ludzkie wspomnienia koloryt straciły –
oddech się zapadł – sen stał się głęboki.

Kasia Dominik



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: