Straszydła

autor:  Ula eM
5.0/5 | 5


Już wieśniacy zapalają pochodnie,
do rabacji naostrzone widły,
wszyscy godni, znakiem naznaczeni
napięci czekają, zmienić los przebrzydły.

W wilcze doły zagonić, oczy nasycić głodne
życiem uciekającym krwi posoką,
pomścić, utrupić, kijami zatłuc,
hydrę tę ubić wielkooką.

A tu już wieczór, ktoś szepcze
- zamykamy muzeum.
Zniknął kosz
na padlinę, rozjaśnił się mrok. Och!
Więc cóż..
Do widzenia, do jutra, panie Bosch.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@ Alina Gołecka

Dziękuję

Moja ocena

Rewelacja! Zaskakujace zakończenie. Wiersz do zapamiętania.
Moja ocena: