NAD WYSZCZERBIONĄ PLANETĄ

5.0/5 | 4


NAD WYSZCZERBIONĄ PLANETĄ

Niczym z wyżyn niebotycznych
jakbym zamieszkiwał Księżyc
i stąpał poń na palcach
wstrzymuję oddech
z serca niepokojem
po jasnej stronie
gdy w pełni
nad mą wyszczerbioną bronią
ciągle płonącą planetą
globem… opustoszałych krajobrazów
uwikłanych niebem

Patrzę na ten spękany ołtarz żywiołów
ciągle odbudowywany
z ruin czarnego kamienia
artefaktów zbolałego świata
przczony przez rozszalałą szarańczę
ciągle wszczynających wojny
siebie głodnych
kanibali człowieczych
nad którym śmierć rdzawa
krąży na oślep nieodłącznie
posępnie zawodząc od wieków
głosami nawiedzonych proroków

którzy nie widzą mych oczu
smutnych oczu
nie osłodzą goryczy
ni bólu

⊰Ҝற$⊱………………………………………………… T☀ruń - 18 grudnia '23

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: