Trzy limeryki o katach

autor:  Maciej Misiu
5.0/5 | 4


Maks, kat kawaler na Mokotowie,
ścięte głowy wieszał w alkowie.
A kandydatki na żonę,
uciekały przerażone.
Chociaż tłumaczył: ,,moje pogłowie,,.


Pewnemu katu w osadzie Trzcianiec,
palca u nogi przejechał walec.
A, że był raczej pechowy,
wkrótce przy ścinaniu głowy,
niechcący zranił się w ten sam palec.


Mówili ludzie gdzieś nad Eufratem,
że mieli ubaw z tamtejszym katem.
W robocie był niebanalny,
oraz niekonwencjonalny.
Skazańca wczoraj łamał… kwadratem.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

...

Trzy limeryki
I kacie nawyki

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: