POMROK
Uwięziona w czterech ścianach własnych myśli
Pod powiekami nocy
Obdzieram warstwy z twarzy
Docieram do ukrytych
Własnych przekonań
Gdzie zaciśnięte zęby zabraniają
Uwolnić oddech
Ciemnym spojrzeniem łapię głębię
Zbolałego ciała
Z pola zrozumienia nie ma we mnie zła
Złość zamienia się w ból
Niewykrzyczanych zdarzeń
Opuszczenia
Już nie noszę maski całego świata
Pod powiekami nocy
Obdzieram warstwy z twarzy
Docieram do ukrytych
Własnych przekonań
Gdzie zaciśnięte zęby zabraniają
Uwolnić oddech
Ciemnym spojrzeniem łapię głębię
Zbolałego ciała
Z pola zrozumienia nie ma we mnie zła
Złość zamienia się w ból
Niewykrzyczanych zdarzeń
Opuszczenia
Już nie noszę maski całego świata

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena