Nasermater!

5.0/5 | 5


Leciały lotniki, a całe szosy zapakowane!
Matki z dzieciakami, te co nie mogły pójść na ręcach niesły i wszystko uciekało.
Samochody stały po rowach, bo nie było paliwa.
A my jak to dzieci- krowy my paśli, co tam taki gówniarz mógł o tym coś wiedzieć!
To tak się przyglądały my co ludzie tam robią.
Jak te lotniki się obniżyły, to tak z maszynowych karabinów grały, że aż uszy zatykało!
A gdzieniegdzie, to puściły taką bombę! Tu! Tam! Tam! Tu! Tak!
I panie, pękła taka bomba tam niedaleko, tam gdzie my pod tą sosenką siedziały
i taki mi się odłamek 2 cm w sosnę nad głową wbił! I skórę obdarł, tak!
A drugi mnie tu po nodze tak drasnął, to wydarł taką dziurę -20 cm!
I potem ciężko to było zgoić…

siadam z dziadkiem na ławce przy studni z żurawiem
ukradkiem nagrywam gdy opowiada
jak Niemcy zapędzili do budowy dróg chłopca którym kiedyś był
i że śpiwali jak to Polskę pokonali

a potem przyszli Ruscy
Wtedy my poznali, co to za ludzie były!
To nie ludzie, panie, to bydło było! Dzicz!
Żadnej kultury!
A młodą dziewczynę niech by złapały gdzieś…
Na drodze! Przy płocie! Tak! Taka to dziczyzna była! Niech to szlag trafi!
Takie były bydlaki!

ojca z którym mały Józio kosił żyto szturchając karabinami złorzecząc
i przewracając zmusili żeby zaprzągł konia i wiózł ich ‘Germańców’ szukać
Pojediem pasmatrieć, bystra! Bystra! Zapriegaj!

bez trudu przeskakuje z języka na język
przytacza dawno wykrzyczane słowa
ciałem targają emocje
laską w powietrzu odpędza stare demony
Nasermater!
ukradkiem by go nie spłoszyć
robię zdjęcia pooranej zachodnim i wschodnim wiatrem twarzy
twój dziadek mój nasz
to ostatni człowiek tu który pamięta tamte lata
trzeba czerpać z niego wspomnienia jak ze studni na pustyni
stu dni stu nocy niemal stu lat

Ze szóstej do siódmej klasy my byli tylko 3 dni i panie, kierownik przyniósł radio,
zegnał wszystkie klasy do kupy i panie, radio nadawało komunikat, że wojna
i wszystko zawieszone: szkoły urzędy, wszystko zawieszają panie, nie ma nic…

siadam z dziadkiem przy kaflowym piecu w kuchni
nagrywam gdy śpiewa mojemu synkowi
i chłopcu którym kiedyś był
a laska w dłoni wystukuje o posadzkę rytm który chcę zapamiętać

Cóż to za budynek w rzeczce za wierzbami,
to jest wodny młynek ze swymi kółkami!
A w tym młynku coś stuka, cos turkoce i puka! Rutututu, rututu, rututututu!
A w tym młynku coś stuka, cos turkoce i puka! Rutututu, rututu, rututututu!*

(* piosenka ludowa)


***
zapalam znicz naszemu dziadkowi
odszedł przed dwudziestym czwartym lutego
zanim znów całkiem blisko całe szosy zapakowane
Matki z dzieciakami, te co nie mogą pójść na ręcach niesą

potem ciężko to będzie zgoić



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Kocham Lema!

Przede wszystkim za to, że miał odwagę wyśmiać publicznie Fukuyamę za jego "Koniec historii"

Moja ocena: