Intruz

autor:  Kasia Dominik
5.0/5 | 3


Kiedy zawita nieproszona starość,
zrzucę powłokę ziemskiej cielesności,
aby na jesień, jak róża nie zwiędnąć.

Ciemność poranka rozjaśnię uśmiechem,
z wiosną pod rękę wplotę wiatr we włosy
i powiem światu: niech się, co chce dzieje!

Wspomnienie życia, które gdzieś przepadło,
rozpiszę w wierszu o walce z cierpieniem –
pokorą skleję połamane skrzydło.

Śpiew jemiołuszki włożę pod poduszkę
dla uwiecznienia, że byłam, że żyłam –
gwiazdom wyszepczę: nic więcej nie muszę!

Światło w tunelu wyłączę zawczasu,
aby rozbudzić niepokorne myśli.
Jam wojowniczka łaknąca wojażu.

A gdy usłyszę: buntuj się, by przetrwać!
Nie kiwnę palcem, przeto jestem silna.
Nikt mi nie skradnie kawalątka nieba,
które uwiłam, kiedy w piekle byłam.

Kasia Dominik



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: