Córka marnotrawna

autor:  Kasia Dominik
5.0/5 | 7


W życiu rozpisuję chwile,
kijem zawracam echo słów
Nazarejczyka Zmartwychwstałego, który
zrzucił ze mnie ciężar łez.

Gdy się mroczy w południe
i dnieje nocą, idę za Nim na Golgotę
Via Dolorosa usłaną grzechami.
Padam pod krzyżem rysując ryby pod stopami,
w przebitych dłoniach przemywam twarz.

Pamięcią błogosławię lepiankę przy Górskiej,
strzechę i ogródek, beztroskie dzieciństwo,
halny, który zrywał snopki z dachu,
zimne poranki i głodne kolacje
w cztery ścianach, które się sypały.

Z ostatniej stronicy Księgi Życia
wyrywam zapach sosnowego drzewa.

Idę dalej mimo, że dalej może nie być…

W pół drogi zamilkam, całuję sól tej ziemi
i uświęcam Zdrowaśką ojcowiznę.

Ja – dziewczyna z sąsiedztwa

Kasia Dominik



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: