przebłyski

5.0/5 | 5


przebłyski

kiedyś miałem być szczęśliwy z założenia
założenie było dobre lecz do czasu
bo gdy wziąłem się na dobre do istnienia
to poczułem się tak jakbym wyszedł z lasu

jakoś wszystko mi się stało całkiem obce
choć przed chwilą na różowo los się barwił
bo harmonia pogrążyła się w chaosie
a różowy odcień wnet zastąpił czarny

a dziś przebłyski chwile momenty
zanim kolejne dni wejdą w pięty
łapię je chciwie chwytam łapczywie
i skaczę w życia odmęty

tak niewiele mam dziś własnych oczekiwań
jedenaste nie oczekuj mówią mądrzy
czasem myślę że za chwilę się zakiwam
zanim na ostatni peron przyjdzie zdążyć

pociąg marzeń już powoli znika w dali
mój semafor smętnie zwisa opuszczony
nie wiadomo czym by można się pochwalić
chyba tylko kupką planów niespełnionych

a dziś przebłyski chwile momenty

kiedyś gdzieś być może chyba naturalnie
jest ta nić co drugi koniec ma u źródła
mego szczęścia które bije nienachalnie
której chwycę się mniej więcej do południa

i powiedzie mnie zielonym korytarzem
jak Ariadna wskaże drogę do poznania
będą cieszyć mnie na nowo ludzkie twarze
gdy dostąpię znów ze światem pojednania

a dziś przebłyski chwile momenty

PW 10.09.2023

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: