Na dnie DNA
na zewnątrz sierpień
jest lato
które przegapiłem
a ono weszło niepostrzeżenie
przez źrenicę ślepego oka
mieszkają w niej bezdomne koty
królestwa niezamieszkane
i strach przed jesienią
który leczę garstką soli
niczego nie żałuję
dawno już nie modlę
suchymi dłońmi
a On wciąż mi odpuszcza
że niby żywy
wielokrotny
anonimowy animator
kultury której jeszcze nie posiadłem?
obracam w palcach
kolejną datę
dzień
miesiąc
rok
dzisiaj wieczorem odpocznę
od siebie
od was
jak było na początku
teraz i zawsze bez AMEN
wyhoduję na języku
popioły moich uzdrowień
wrócę pod koc
tam jestem bezpieczny
a ty powijesz mnie
w smukłym naczyniu
w którym nigdy nie było
DNA
jest lato
które przegapiłem
a ono weszło niepostrzeżenie
przez źrenicę ślepego oka
mieszkają w niej bezdomne koty
królestwa niezamieszkane
i strach przed jesienią
który leczę garstką soli
niczego nie żałuję
dawno już nie modlę
suchymi dłońmi
a On wciąż mi odpuszcza
że niby żywy
wielokrotny
anonimowy animator
kultury której jeszcze nie posiadłem?
obracam w palcach
kolejną datę
dzień
miesiąc
rok
dzisiaj wieczorem odpocznę
od siebie
od was
jak było na początku
teraz i zawsze bez AMEN
wyhoduję na języku
popioły moich uzdrowień
wrócę pod koc
tam jestem bezpieczny
a ty powijesz mnie
w smukłym naczyniu
w którym nigdy nie było
DNA

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena