Wypaczona

autor:  Kasia Dominik
5.0/5 | 5


Wspinam się po grzbiecie posągowości
na długość po trochu
obliczoną z dokładnością do dotyku

Wnerwia mnie
desant zeschłych liści
chleb ciemny jak jantar
i słowa wzbierające się pod paznokciem

Zamieszkać z wiatrem w drzewach
pyskować z ptakami gdy dnieje
a może moje „za późno”
które przedwcześnie zawitało
zeszklić w źrenicy Sylf

Wpisana we wschód księżyca
prasuję zmarszczki oddechem wiosny
łykam przeciwbólowe słowa
i macham dniu który jak kot
powoli odchodzi w swoją stronę

Na policzkach siadł wiatr.

Kasia Dominik
* duch/żywioł powietrza, żywioł



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: