Nekropolis tęsknoty
Czas nieugięty w każdej minucie,
wpycha tęsknotę do łez kanionu.
Choć serce pragnie od smutku uciec,
to krucha dusza cierpi pospołu.
Gdy więdną chwile, które minęły,
miejsca i ludzie już nie powrócą.
Wiosna jesień w odcieniach bieli,
są niczym echo, które brzmi nocą.
Ile momentów zabiera życie?
Ile uśmiechów z twarzy opada?
Nikt nie wie tego, nawet w rozkwicie
zimowej róży, płatków plejada.
Pochmurność oczu jednak się kończy,
kiedy nostalgia wniwecz odchodzi.
Wówczas koloryt czerwcowej tęczy
jawi się szczęściem w spojrzeniach ludzi.
Kasia Dominik
wpycha tęsknotę do łez kanionu.
Choć serce pragnie od smutku uciec,
to krucha dusza cierpi pospołu.
Gdy więdną chwile, które minęły,
miejsca i ludzie już nie powrócą.
Wiosna jesień w odcieniach bieli,
są niczym echo, które brzmi nocą.
Ile momentów zabiera życie?
Ile uśmiechów z twarzy opada?
Nikt nie wie tego, nawet w rozkwicie
zimowej róży, płatków plejada.
Pochmurność oczu jednak się kończy,
kiedy nostalgia wniwecz odchodzi.
Wówczas koloryt czerwcowej tęczy
jawi się szczęściem w spojrzeniach ludzi.
Kasia Dominik

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena