Romans z poezją
Pod powiekami skrywam tajemnicę,
milczącą pasję tworzenia poezji
myśli ulotnych, których nie policzę,
kiedy atrament w słowie się nie mieści.
Błękitnym tuszem kreślę kilka kresek,
w bezgłośną miłość wplatam gwiazd natchnienie,
gdy księżyc w nowiu, senne strofy czesze,
a zapach świtu na kartce widnieje.
A jeśli kiedyś zostanę wyklęta,
będę wiedziała, że to co robiłam,
było znamienne w pojmowaniu piękna
i że przetrwam jak imienia anagram.
Świeca już gaśnie, czas postawić kropkę,
by zmówić pacierz, nim w mogile spocznę.
Kasia Dominik
milczącą pasję tworzenia poezji
myśli ulotnych, których nie policzę,
kiedy atrament w słowie się nie mieści.
Błękitnym tuszem kreślę kilka kresek,
w bezgłośną miłość wplatam gwiazd natchnienie,
gdy księżyc w nowiu, senne strofy czesze,
a zapach świtu na kartce widnieje.
A jeśli kiedyś zostanę wyklęta,
będę wiedziała, że to co robiłam,
było znamienne w pojmowaniu piękna
i że przetrwam jak imienia anagram.
Świeca już gaśnie, czas postawić kropkę,
by zmówić pacierz, nim w mogile spocznę.
Kasia Dominik

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena